Dzisiaj niedziela więc wielkie nudy.Teraz piszę z Kasią-moją Naj a przedtem pisałam z Patrychą-którą jak zawsze dygało...Wczoraj byłam z wujkiem w kinie na Oz wielki i potężny.Było extra !!! <3 Niema to jak poowybrażac sobie różne rzeczy w kinie :D Nieważne jakie! Hue hue.Było supcio...oto opis:
Wyposażony w technologię 3D i komputerową animację Raimi sam staje się poniekąd kuglarzem. W scenach, w których z ekranu wyskakują krwiożercze kwiaty, a zębata wróżka spluwa na bohatera i publiczność wodą z jeziora, chodzi o wywołanie w widzach najprostszych reakcji. Czasem jest to okrzyk przerażenia, czasem gromki śmiech. Jak na seansach pierwszego filmu braci Lumierre, kiedy to nabywcy biletów wpadali w popłoch na widok nadjeżdżającego pociągu. Raimi składa w "Ozie" hołd iluzji (a w szerszym odczytaniu wynalazkowi kinematografu). Pokazuje, że może być ona potężną i – co ważniejsze – bezkrwawą bronią w starciu z silniejszym przeciwnikiem. Niesie ze sobą rozrywkę, pocieszenie i nadzieję. Jest lekiem na całe zło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz